10 - L
Witam!
Przepraszam że tak długo tu nic nie dodawałam ale dopadła mnie niemoc twórcza. :D
I do tego moje nowe zainteresowanie pochłonęło mnie na podwójnego maksa, że się nie wyrabiam z pozostałymi rzeczami. :D
Mam nadzieje, że wybaczycie mi i to że ten odc jest trochę nudny. :D
Pozdrawiam.
AnaJudd.
- Gdy to powiedział znikł, nie wołałam go, czułam że chce być sam. Nogi nadal mi się trzęsły. Zrobiłam pierwszy krok udało mi się nie stracić równowagi. Zaszłam do kuchni.
- cześć tato!
- witaj kochanie. Stało się coś?
- Nie, a dlaczego pytasz?
- Źle wyglądasz.
- Przemęczona jestem dużo zajęć mamy w szkole.
- A macie przyjaciół jakiś?
- przyjaciół o tak. – Dominik zaczął rozmawiać z tatą a ja starałam się sobie wszystko poukładać w głowie. Dlaczego właśnie ja? Czemu Alan wybrał mnie? Czemu ja poznałam całą prawdę? Chciałam znać odpowiedz teraz, ale musze zaczekać. Spojrzałam na tatę i zapytałam.
- Idziesz jutro do pracy?
- Tak, ale na kilka godzin, a co?
- Mogę iść tobą? – Dominik na mnie spojrzał a tata odpowiedział, radośnie.
- Tak.
- Dziękuje. - Zmusiłam się do uśmiechu i dodała. – To ja się pójdę położyć. Wstałam i wyszłam z kuchni nie poszłam do salonu jak zwykle tylko do mojego pokoju. Położyłam się w kłębek i przykryłam się kocem.
- Julka wstawaj. – Otworzyłam oczy.
- Tata?
- Jedziesz ze mną?
- A tak, tak. – Zerwałam się z łóżka i pobiegłam do łazienki. Po chwili byłam gotowa.
Spędziłam z tata w laboratorium dwie godziny. Tata miał jeszcze zostać kolejne dwie a ja postanowiłam, że wrócę już do domu.
Gdy wyszłam z laboratorium weszłam do windy zamiast zjechać na dół pojechałam na samą górę. Była Sobota wiedz nikogo nie było. Wyszłam z windy i dyskretnie weszłam do biura Parsiwala. Zaczęłam się rozglądać. W poszukiwaniu do końca nie wiedziałam, czego. Nagle usłyszałam kroki w korytarzu. Szybko schowałam się za drzwiami, które były obok regału. Przez uchylone drzwi dostrzegłam, mężczyznę, którego widziałam często z Parsiwalem. Wziął z biurka kapelusz i wyszedł.
- Mało brakowało. – Odwróciłam się i ujrzałam coś przerażającego. Na ścianie było mnóstwo zdjęć, moich, gdy szłam do szkoły, Dominika również.
- O nie! – Na samej górze zobaczyłam zdjęcie z dnia, kiedy spotkałam się z Nainą na skrzyżowaniu 108. – On wie. – Już miałam się odwrócić, gdy przykuło mojej uwadze zdjęcie czarnego zeszyt a na nim było napisane „Notatnik Śmierci” – A to, co to? – Zdjęłam zdjęcie z tablicy i wybiegłam z biura.
Weszłam do domu, ale nikogo nie było.
- Alan! Alan pokaż się.
- Słucham. – Aż podskoczyłam jak usłyszałam jego aksamitny głos za sobą. Odwróciłam się i zaprałam.
- Słyszałeś o Notatniku Śmierci?
- Notatnik śmierci. – Zamyślił się, po czym spojrzał na mnie i zapytał.
- Skąd o nim wiesz?
- Wiesz, co to jest?
- Odpowiedz mi na pytanie.
- Alan nie czas na to. Co to jest?
- Nie chcesz mi powiedzieć, że byłaś u niego. – Do domu wszedł Dominik.
- Cześć wam! – Spojrzał na nas i dodał. – Coś się stało?
- Myślałem, że tylko ty jesteś nie poważny w tej rodzinie.
- Dzięki. – Odpowiedział nieco obrażony Dominika a Alan dokończył.
- Lecz twoja siostra jest gorsza. Wiesz, co zrobiła? – Alan spojrzał na niego.
- Co?
- Była u Parsiwala i założę się, że w biurze. – Dominik wrzasnął na mnie.
- Czyś ty oszalała!? Bawisz się w super bohaterkę czy co?
- Nie wydzieraj się na mnie!
- Z niesmakiem musze mu przyznać racie. – Powiedział Alan a Dominik się uśmiechnął.
- Po co tam poszła? – Wypytywał mnie Dominik, czułam się jak na przesłuchani tylko brakowało krzesła i drewnianego stołu.
- Zamknijcie się obydwoje! Nikt mnie nie widział! W biurze Parsiwala jest drugie pomieszczenie, znalazłam tam nasze zdjęcie. A przede wszystkim zdjęcie Nainy. – Mówiąc to spojrzałam na Alana, było widać, że się przejął, ale nic nie powiedział a ja mówiłam dalej. Jeszcze znalazłam to. – Pokazałam zdjęcie Dominikowi.
- Notatnik śmierci. Co to jest?
- Osoba, której imię i nazwisko zostaną zapisane w tym notesie, umrze – Alan stał odwrócony do nas plecami.
- Przecież takie rzeczy istnieją tylko w filmach. – Alan spojrzał na Dominika i powiedział śmiejąc się.
- Ja też miałem istnieć tylko w filmie. – Dominik nadal był przerażony a ja zapytałam.
- Istnieje ten notatnik? Alan nie odpowiedział mi tylko zaczął sobie zadawać pytanie.
- Po co mu ten notatnik i mikstura ojca?
- To istnieje notatnik? – Bez skutku go wypytywałam a ten nawet nie zwracał na mnie uwagi.
- Chyba, że twój ojciec pracuje nad czyś innym.
- Nad czym?.
- Możliwe, że chce coś lepszego niż żartobliwie to nazwie” eliksir życia” chyba, że chce być nie śmiertelny.
- Nieśmiertelny!? – Spojrzał na mnie już i powiedział.
- Pomyślcie. Gdy by zdobył notatnik śmierci mógłby zabić każdego, kto by mu stanął na drodze a gdy był do tego nieśmiertelny stałby się władca świata. – Z tego wszystkiego usiadłam na podłodze i zapytałam.
- A, kto ma ten notatnik?
- L
- Co za L?