13 - Stary daj sobie z nią spokój, jest wiele fajniejszych lasek w szkole...
Dominik wszedł do domu.
- Co ci się stało.
- Nie pytaj lepiej. – Ominął ojca i usiadł przy stole kuchennym.
- Jak mam nie pytać jak widzę limo pod okiem. Biłeś się!?
- Nie tato, przewróciłem się.
- Nie kłam.
- Ale w tym przypadku nie kłamie, naprawdę przewróciłem się i upadłem.
- A gdzie jest Julka?
- Na pewno na górze gada z Alanem.
- Alanem!? Kto to? – Dominik spojrzał na ojca.
- Chodziło mi, o Ale jej koleżankę z Polski.
- Nie słyszałem o niej. A zresztą nie ma jej. Dzwoniłem na jej komórkę, ale zostawiła.
- Nie ma jej!?
- Nie.
- Za raz wrócę. – Dominki pobiegł na górę i wszedł do pokoju. – Alan nie wiesz gdzie jest moja siostra.
- Nie. – Pojawił się tuż koło niego. – Co ci się stało?
- To przez twoją siostrę.
- Naina ci to zrobiła?- Zaczął się śmiać.
- Bardzo śmieszne. A teraz powiedź gdzie ona jest.
- Nie wiem.
- Wrrrr nie znoszę cię. – Wybiegł z pokoju a Alan powiedział do siebie.
- Ja ciebie też. – I znikł.
- Tato nie długo będę z Julką.
- Ale pospieszcie się bo robię kolację.
Dominik znajdował się pod sklepem, ale był zamknięty. Dostrzegł wychodzącą zaplecza Naine i zaczął do niej machać. Podeszła do drzwi.
- Czego tu jeszcze szukasz?
- Nie widziałaś Julki?
- Nie było jej. Na pewno poszła do koleżanki. A teraz odsuń się, bo chce zamknąć sklep. – Naina zamknęła drzwi. Wychodząc zobaczyła Dominika stojącego przy samochodzie.
- Odwiozę cię.
- Dzięki ale nie wsiądę do tego samochodu. Przejdę się.
- O tej porze jest niebezpiecznie.
- Dam sobie radę. – Naina uszła kawałek i odwróciła się. – Czemu za mną liżesz?
- Czy to jest w tym mieście zabronione spacerowanie po ulicy? – Naina nic nie powiedziała tylko odwróciła się i zaczęła iść przed siebie. Dominik wciąż za nią szedł po chwili nie wytrzymał i zapytał.
- Nie boisz się, że Parsiwal dowie się, kim jesteś i będzie chciał cię zabić. Na pewno wkrótce się dowie. – Naina zatrzymała się i spojrzała na niego.
- Bardzo ci dziękuje za streszczanie mojego życia. Niczego mi tak nie brakowało jak dowiedzieć się, że niedługo zginę! – Zaczęła iść szybciej.
- Przeprasza! – Domink dostrzegł z przeciwka nadjeżdżający samochód. – Parsiwal, co on tu robi? Miało go nie być. Naina stój!
- Spadaj! – Nie posłuchała go i nie zatrzymała się. Podbiegł do niej i złapał, spojrzała na niego.
- Parsiwal – Szepnął a ona pobladła. Samochód zbliżał się do nich.
- I co teraz? – Zapytała wciąż na niego patrząc. A on pocałował ją.
- Co robisz? – Wyrwała się.
- Ratuje Ci życie! – Przyciągnął ją do siebie i zaczęli się całować. Czarny samochód zatrzymał się a szyba odsunęła się.
- Dominik!? – Obydwoje spojrzeli na samochód.
- Kevin!? Co ty tu robisz?
- Ojciec kupił nowy samochód, musiałem się przejechać. Ale co ty robisz tu z nią!? Mówiłeś że jej nie znosisz. – Naina spojrzała na niego i powiedział.
- I to niby Parsiwal. Dupek. – Wyminęła go i zaczęła biec.
- Naina zaczekaj!
- Stary daj sobie z nią spokój, jest wiele fajniejszych lasek w szkole a ona do nich nie należy, jest dziwna.
- Przymknij się!
- Ok., Ok. wsiadaj nerwusie podwiozę cię. – Dominik wsiadł do samochodu trzaskając przy tym mocno drzwiami. – Ten samochód mamy zaledwie kilka godzin, ojciec by mnie zabił jakbym już go uszkodziła.
- Przepraszam.
- Gdzieś ty mnie przywiózł?
- To mój dom. – Uśmiechnął się szyderczo i wysiał z samochodu. – Idziesz czy masz zamiar w nim siedzieć całą noc? – Wysiadłam z samochodu a alarm sam się załączył. Wskazał mi wejście. – Choć nic ci nie zrobię.
- A jaką mam pewność?
- Nie gustuje w małolatach. – Wkurzył mnie ten gbur. Ja małolata!?